Historia podziemi w cieniu górniczych szybów
Ruda Śląska od wieków kojarzy się z wydobyciem węgla kamiennego. Działalność górnicza pozostawiła pod powierzchnią miasta nie tylko wyrobiska, ale także sieć sztolni, chodników i szybów wentylacyjnych. Najstarsze z nich pochodzą jeszcze z XIX wieku, kiedy to w rejonie starej Rudy działały kopalnie „Gottfried” i „Brandenburg”. To właśnie one stały się kanwą dla wielu legend o sekretnych tunelach łączących kościoły, dwory a nawet odległe dzielnice. Mimo że część opowieści jest przesadzona, to faktycznie pod ziemią istnieje system dawnych korytarzy technicznych oraz pozostałości po infrastrukturze przemysłowej.
W ostatnich latach amatorscy eksploratorzy i historycy podejmowali próby zweryfikowania przekazów za pomocą archiwalnych map oraz badań georadarowych. Wyniki pokazują, że wiele z tych historii ma swoje źródło w rzeczywistych obiektach, choć ich stan i dokładny przebieg wciąż pozostają zagadką. Przyjrzyjmy się zarówno barwnym legendom, jak i potwierdzonym faktom.
Legendy – tajemne przejścia i ukryte skarby
Wśród mieszkańców starej Rudy krąży kilka popularnych podań. Większość z nich łączy się z górniczymi tradycjami i burzliwymi dziejami Śląska. Oto najciekawsze:
- „Tunel miłości” – według opowieści pod ziemią istniał sekretny chodnik łączący plebanię kościoła św. Marii Magdaleny z jednym z szybów kopalni. Młodzi górnicy mieli się tam potajemnie spotykać z narzeczonymi, a w czasie powstań śląskich korytarz służył do przerzutu broni.
- Ucieczka hitlerowskich urzędników – mówi się, że w ostatnich dniach II wojny światowej Niemcy wykuli pod centrum starej Rudy tunel ewakuacyjny. Prowadził on podobno z budynku dawnego starostwa w kierunku lasów kochłowickich. Dotąd nikt nie trafił na jego materialne ślady, ale poszukiwania trwają.
- Skarb zakonników – legenda głosi, że w podziemiach dawnego klasztoru (obecnie nieistniejącego) bonifratrzy ukryli cenne naczynia liturgiczne przed konfiskatą w okresie kulturkampfu. Niepotwierdzone relacje mówią o zamurowanej piwnicy, która miała być połączona korytarzem z najbliższym szybu górniczego.
- Beczka złota pod rynkiem – wielu starszych rudzian wspomina historię o zakopanej podczas potopu szwedzkiego skrzyni ze złotem, schowanej w tunelu prowadzącym z rynku do zamku. Obecne badania archeologiczne nie potwierdziły tej opowieści, ale nie wykluczają istnienia starszych, średniowiecznych korytarzy.
Wszystkie te legendy łączy motyw „podziemnego świata”, który przez lata rozbudzał wyobraźnię i był przekazywany z pokolenia na pokolenie. Część